PILNIE POSZUKIWANY DOM DLA MAŁEGO ORZESZKA! Kochani, potrzebujemy pomocy!
Malutki Orzeszek trafił dziś do schroniska i bardzo boimy się o jego zdrowie. W schronisku panują wirusy, które dla takiego maleństwa mogą być śmiertelnie niebezpieczne…
Dlatego szukamy dla niego domu NA JUŻ!
Kim jest Orzeszek? To maleńki koci chłopczyk, pełen miłości i ufności do człowieka. Od pierwszej chwili tuli się do rąk, mruczy i szuka kontaktu.
Nie zna jeszcze świata, ale widać, że bardzo chce żyć i być kochany. Nie ma w nim ani grama agresji tylko wdzięczność i tęsknota za ciepłem, którego nigdy wcześniej nie zaznał.
Dlaczego tak się spieszymy?
Orzeszek jest jeszcze bardzo młody, a jego odporność słabiutka. W schronisku nawet zwykły katar potrafi przerodzić się w tragedię.
Nie możemy pozwolić, żeby kolejny niewinny kociak odszedł tylko dlatego, że zabrakło mu miejsca w bezpiecznym domu…
Czeka na dom w Pasłęku, województwo warmińsko-mazurskie (możliwa pomoc w transporcie).
Tel. 792 074 136
Devo i Devi są praktycznie identyczni, całkiem dziarscy i łagodni, jedynie lekko przestraszeni w kontaktach z człowiekiem. Obecnie mają ok 12 lat.
Do każdego zabiegu przy sobie – czy to założenia obroży, czy podpięcia do smyczy – podchodzą z nieufnością, ale bez agresji. Dzięki ich pokojowemu nastawieniu wolontariuszom najpierw udało się chłopaków ubrać w obróżki przeciwkleszczowe i takie zwykłe w różnych kolorach też, żeby jakoś Devi i Devo odróżniać. W kolejnym tygodniu ich pobytu w schronisku, chłopaki dali ubrać się w szelki (chyba pierwszy raz w życiu). Następnie trochę z lękiem, trochę się plącząc na smyczach, których dotąd raczej nie znali, drepcząc czujnie jeden za drugim, poszli za wolo-ciocią na wybieg.
Na wybiegu w końcu lekutko wyluzowali, obwąchali każdy kąt, a potem podążali spacerowym krokiem za wolontariuszką jak za panią matką. Ale na tym nie poprzestaliśmy – i w lipcu Devo i Devi poszli na swój pierwszy spacer poza mury schroniska. Psiaki szły całkiem nieźle, więc ich pierwszy spacer był pełnowymiarowy. Devi na spacerze radził sobie lepiej niż jego brat Devo. Trochę się kręcił i robił kółka, ale interesował się otoczeniem, wąchał i szedł pierwszy. I tak oto spacery udało nam się włączyć do schroniskowej rutyny obu chłopaków.
Nadal obserwujemy jednak, że za dużo ludzi wokół, za duża wrzawa i hałas stresują oba psiaki i sprawiają, że te uciekają do budy. Ale jesteśmy dobrej myśli. Pracujemy z naszymi starszymi panami i szukamy dla nich dobrych domów. Bo miejsce każdego psa, zwłaszcza starszego, jest u boku człowieka, a nie za kratami schroniska.
Kontakt w sprawie adopcji: Kasia – tel. 665 661 161,Ania – tel. 601 917 328
Schronisko miało być dla Burka wybawieniem… I tak się stało, ale nie do końca, tylko częściowo… Bo od paru lat wciąż tkwi w boksie. Obecnie ma 9 lat. A schronisko powinno być tylko krótkim przystankiem na jego drodze ku lepszemu życiu. Dla Bureczka trafienie do schroniska to szczęście w nieszczęściu, bo w warunkach, w jakich wcześniej przebywał, nie powinien żyć żaden pies. Aż 6 lat spędził w komórce bez okien, wypuszczany z niej sporadycznie… Przez ten czas nikt mu nie pokazał, że dotyk ludzkiej dłoni może być przyjemny. Że smycz oznacza fajny spacer i możliwość poznawania piękna świata.
Przez te trzy lata w schronisku nasz chłopak zrobił oczywiście postępy.
Wciąż jest psem lękliwym, boi się hałasów, większego ruchu, dotyku, ale trudno mu się dziwić, prawda?
Dziś jest jednak wesoły, ciekawski, lubi przebywać z ludźmi. Na widok znajomych wolontariuszy wykonuje szalony taniec radości na dwóch łapkach, jedyny w swoim rodzaju. Pozwala im na delikatny dotyk. Nauczył się spacerować na smyczy i powoli szkoli tę umiejętność. Najlepiej spacerowanie idzie mu w towarzystwie jego ulubionego psiego kumpla Bobika. Chłopaki poznali się właśnie w schronisku i połączyła ich przyjaźń. Bobik jest dla Bureczka wielkim wsparciem. Dlatego byłoby dobrze, gdyby Burek trafił do domu, w którym jest już przyjazny pies lub nawet psy. Psie towarzystwo w nowym domu na pewno dałoby chłopakowi poczucie bezpieczeństwa.
Nie ukrywamy, że Bureczek to pies dla konesera. Człowieka cierpliwego, wyrozumiałego i konsekwentnego, niewymagającego od psa zbyt wiele. Takiego, który będzie chętny kontynuować pracę nad oswajaniem chłopaka. Mamy wielką nadzieję, że ten wrażliwy psiak otoczony miłością, zrozumieniem, spokojem, z kimś, kto zapewni mu poczucie bezpieczeństwa, rozwinie skrzydła. Czy tak się stanie? Nie wiemy.
Trzeba mieć świadomość, że być może Bureczek nigdy nie będzie psem, którego będzie można np. przytulić. Bureczek szuka kogoś, kto przede wszystkim chce uratować psie życie, nie oczekując w zamian zbyt wiele. Nie oczekując, że pies mu się za to odwdzięczy. Myślącego przede wszystkim o psie i jego potrzebach, a nie o sobie. Szukamy choćby domu tymczasowego (wtedy karma, koszty opieki weterynaryjnej itp. są po naszej stronie).
Bureczek obecnie przebywa w schronisku w Milanówku.
Kontakt Kontakt: Monika, tel. 509441902
Horaś został znaleziony w połowie czerwca 2021r., gdy błąkał się po jednej z milanowskich uliczek. Od tego czasu w jego sprawie nie zadzwonił nawet jeden telefon… Horaś obecnie ma 11 lat i nadal czeka w schronisku w Milanówku.
Czego mu brakuje? To piękny pies w typie owczarka z zawadiacko klapniętym uszkiem. Może nie jest już najmłodszy (w dniu przyjazdu do schroniska, został oceniony na 7 lat), ale z pewnością nadrabia charakterem! Kocha ludzi i spędzanie z nimi czasu jest dla Horasia absolutnym priorytetem.
Podczas spaceru często zawraca do człowieka i upewnia się, że na pewno idzie razem z nim. Chętnie wypina też pierś do głaskania. Ulubionym punktem soboty Horacego jest wyjście na wybieg. Tam Horaś może się wyszaleć, zaaportować piłeczkę, a po wspólnej aktywności spędzić chwilę na głaskanie. Szkoda, tylko że jak co tydzień, musi wrócić do boksu…
Horacy nie jest małym psem, jest natomiast zupełnie „obsługiwalny”. Nie ma problemu z czesaniem, sprawdzaniem łap, czy zaglądaniem do pyska. Nauczył się też kilku komend – umie „siad”, „leżeć”, „podaj łapę” i obroty. Z chęcią wykonuje również wszystkie ćwiczenia pomagające wzmocnić jego tylne łapy. Z pewnością jest w stanie nauczyć się jeszcze więcej, bo nowe sztuczki łapie w locie, a współpraca z człowiekiem (zwłaszcza z argumentem w postaci parówek lub piłki) sprawia mu ogromną frajdę! Na spacerach z początku ciągnie, ale gdy miną pierwsze emocje, spacer z nim to przyjemność.
Horaś podczas pobytu w schronisku nauczył się mijać inne psy, natomiast mimo wszystko szukamy mu domu bez innych psów i kotów. Horacy, chociaż prawdopodobnie wcześniej nie zaznał ciepłego kąta w domu, nie ma problemu z wchodzeniem do pomieszczeń. Szukamy mu domu z ogrodem.
Najwyższy czas, by Horaś zamienił schroniskowy boks na własny dom i kochającego opiekuna! Kontakt w sprawie adopcji: 515-987-981
Zwierzęta
Sprzedam szczeniaka sukę owczarek niemiecki po rodzicach z rodowodem FCI . Pies odrobaczony i szczepiony.
Cena: 900zł Telefon: 508 80… E-mail: Nikanowak79@…

Chcesz coś sprzedać, kupić lub oddać?

W każdym momencie możesz dodać swoje własne darmowe ogłoszenie.